Tag

rodzice

Browsing

22-letnia Sophie Price z Newport w Walii usłyszała w szpitalu, że nie należy jej się posiłek, ponieważ nie karmi piersią. W tym czasie jej kilkudniowa córka Florence leżała w ciężkim stanie na oddziale pediatrycznym. Sprawa wywołała dyskusję o tym, kto w szpitalu ma prawo do jedzenia: pacjent czy także opiekujący się nim rodzic.

Powrót do szpitala po 24 godzinach

Sophie urodziła córkę w Grange University Hospital w Cwmbran. Po wypisie spędziła w domu zaledwie dobę. Wtedy razem z mężem Rylim zauważyła, że dziewczynce brakuje tchu, a jej skóra traci kolor. Rodzice wrócili na izbę przyjęć, a szybka reakcja personelu, jak podkreśla kobieta, uratowała dziecku życie.

U Florence zdiagnozowano zapalenie oskrzelików, zakażenie rinowirusem oraz zakażenie krwi. Jej płuca nie mogły pracować samodzielnie, więc podłączono ją do urządzenia tłoczącego powietrze przez maskę. Rodzice usłyszeli, że w każdej chwili może być konieczne wprowadzenie jej w stan śpiączki farmakologicznej.

„Nie jest pani pacjentką”

Kilka dni po porodzie Sophie była w złym stanie. Krwawiła, miała silne bóle po tym, jak podczas porodu doszło do zwichnięcia bioder, a nogi i stopy tak jej puchły od obrzęków, że z trudem przechodziła z jednego korytarza do drugiego. Gdy zorientowała się, że nie jadła od około 28 godzin, zapytała personel o posiłek. Usłyszała pytanie, czy karmi piersią.

Nie karmiła, bo po pierwszej dobie życia córki straciła pokarm, a dziecko dostawało mleko modyfikowane. Wtedy dowiedziała się, że nie jest już pacjentką, więc jedzenia nie dostanie. Według niej usłyszała też, że mleko modyfikowane musi przynosić sama, choć szpital deklaruje, że zapewnia je w razie potrzeby. Dopiero po interwencji jej matki placówka zaczęła je dostarczać.

Rodzina ocenia, że przez trzy tygodnie pobytu wydała ponad 1000 funtów na jedzenie ze szpitalnej stołówki i na dania na wynos. Gdy mąż wrócił do pracy po urlopie ojcowskim, Sophie polegała na krewnych, którzy po pracy przywozili jej posiłki. Cytuje się jej słowa: „Potrzebowałam tylko ciepłego posiłku, żeby wytrwać dla córki”. Nazwała zasady „przestarzałymi” i uznała, że dyskryminują matki karmiące butelką.

Stanowisko szpitala

Zarząd zdrowia Aneurin Bevan University Health Board przeprosił za doświadczenia rodziny i zapewnił, że chce wspierać rodziny w trakcie pobytu dziecka. Wyjaśnił, że na oddziałach położniczych posiłki dostają wszystkie matki, bo i one, i noworodki są tam pacjentami, niezależnie od sposobu karmienia. Na oddziale pediatrycznym pacjentem jest tylko dziecko. Szpital przyznaje posiłki matkom karmiącym piersią, ponieważ bezpośrednio wpływa to na żywienie niemowlęcia.

Placówka dodała też, że w trudnych sytuacjach, na przykład gdy rodzic nie może opuścić łóżeczka dziecka, personel może wydać podstawowe produkty i napoje. Rodzice mogą kupić posiłek taniej dzięki systemowi talonów, a rodziny w kłopotach finansowych mogą liczyć na rozmowę z zespołem oddziału. Takie prośby rozpatruje się indywidualnie.

Jak to wygląda w Polsce

Sprawa dotyczy walijskiej służby zdrowia i nie przekłada się wprost na polskie przepisy. W Polsce zasady dotyczące pobytu rodzica z dzieckiem w szpitalu i ewentualnego wyżywienia również zależą od konkretnej placówki. Nie ma jednej reguły, która obowiązywałaby wszędzie.

  • Przed pobytem lub zaraz po przyjęciu warto zapytać oddział, czy rodzic dostaje posiłki i na jakich warunkach.
  • Dobrze też dowiedzieć się, czy w szpitalu działa stołówka, bufet lub automaty z jedzeniem.
  • W trudnej sytuacji warto poprosić o rozmowę pielęgniarkę oddziałową albo pracownika socjalnego, jeśli szpital ma taką osobę.

Historia Sophie pokazuje, że przy długiej hospitalizacji dziecka koszty ponoszą także rodzice. Warto o tym wiedzieć wcześniej, zanim w stresie trzeba będzie szukać dla siebie choćby ciepłego posiłku.

Źródło: BBC News – „Mum of critically ill baby denied hospital food as she wasn’t breastfeeding”

gazetastonoga.pl holard.net pimpmipad.pl